Śmiertelny wypadek w Radomsku: 32-latek z zarzutami i w areszcie po ucieczce z miejsca zdarzenia
Najpierw kierował pod wpływem alkoholu i uszkodził radiowóz, a kilka dni później – jak ustaliła prokuratura – spowodował śmiertelny wypadek i uciekł z miejsca zdarzenia. 32-letni mieszkaniec powiatu radomszczańskiego najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Sąd Rejonowy w Radomsku przychylił się do wniosku Prokuratury Rejonowej w Radomsku i zastosował wobec mężczyzny tymczasowe aresztowanie. To finał dramatycznej historii, która wstrząsnęła lokalną społecznością.
Od interwencji po alkoholu do śmiertelnego wypadku
Zaledwie trzy dni przed tragicznym zdarzeniem, 24 lipca 2026 roku, policjanci z Radomska interweniowali wobec 32-latka. Mężczyzna kierował pojazdem, będąc prawdopodobnie pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze wyczuli od niego woń alkoholu, a jego mowa była bełkotliwa. 32-latek odmówił jednak badania alkomatem, dlatego pobrano mu krew do badań laboratoryjnych.
Podczas zatrzymania mężczyzna zachowywał się agresywnie – w trakcie przewożenia do jednostki Policji uszkodził radiowóz. Po wytrzeźwieniu, 26 lipca 2026 roku, usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz uszkodzenia mienia, do których się przyznał. Co istotne, wobec 32-latka nie obowiązywał wówczas sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, dlatego po zakończeniu czynności procesowych został zwolniony.
Tragedia na ulicy Żwirki
Dzień później, 27 lipca 2026 roku, przed godziną 14.00, na ulicy Żwirki w Radomsku doszło do poważnego wypadku. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący samochodem marki Peugeot zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z prawidłowo jadącym Fordem. Sprawca nie zatrzymał się – oddalił się z miejsca zdarzenia, pozostawiając rannych.
Do szpitala trafili 72-letni kierowca Forda oraz 18-letnia pasażerka tego pojazdu. Mimo wysiłków lekarzy, 30 lipca 2026 roku policja otrzymała informację o śmierci 72-latka, który zmarł wskutek odniesionych obrażeń. To właśnie tego dnia funkcjonariusze zatrzymali 32-latka podejrzewanego o spowodowanie wypadku.
Zarzuty i decyzja sądu
Po zatrzymaniu mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Radomsku, gdzie usłyszał trzy zarzuty:
- spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym,
- ucieczki z miejsca zdarzenia,
- działania w warunkach powrotu do przestępstwa (recydywy).
Prokurator, biorąc pod uwagę charakter czynu i obawę matactwa, skierował do Sądu Rejonowego w Radomsku wniosek o tymczasowe aresztowanie. Sąd w pełni go uwzględnił – 31 lipca 2026 roku 32-latek trafił do aresztu na okres trzech miesięcy.
Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Radomsku.
aspirant Dariusz Kaczmarek, oficer prasowy KPP w Radomsku
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców?
To nie jest kolejna drogowa historia z policyjnego raportu. To przestroga, która pokazuje, jak szybko lekceważenie przepisów i brak wyobraźni mogą doprowadzić do tragedii. Zaledwie trzy dni dzieliły interwencję za jazdę po alkoholu od śmiertelnego wypadku. Gdyby 32-latek poniósł wcześniej konsekwencje, być może 72-letni kierowca Forda wciąż by żył. Sprawa uwidacznia też lukę w systemie – brak sądowego zakazu prowadzenia pojazdów pozwolił mu wsiąść za kierownicę kolejny raz.
Dla lokalnej społeczności to sygnał, że bezpieczeństwo na drogach to nie tylko statystyki, ale realne ludzkie historie. Policja i prokuratura zapowiadają dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności, a mieszkańcy Radomska z niepokojem czekają na finał tej sprawy.
Co dalej? 32-latek pozostanie w areszcie przez najbliższe trzy miesiące. W tym czasie śledczy będą analizować materiał dowodowy, w tym wyniki badań krwi pobranej po pierwszej interwencji. Niewykluczone, że lista zarzutów się wydłuży. O dalszych krokach poinformujemy, gdy tylko pojawią się nowe informacje.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Radomsku
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!