Policjanci usłyszeli wołanie o pomoc i natychmiast ruszyli z ratunkiem
Podczas patrolu w Kamieńsku funkcjonariusze usłyszeli wołanie o pomoc. 54-latek z cukrzycą tracił siły – policjanci podali mu cukierki i wezwali karetkę.
Policyjna służba to nie tylko interwencje wobec sprawców przestępstw – czasem liczy się szybka pomoc osobie w zagrożeniu życia. Przekonali się o tym funkcjonariusze z Radomska, którzy podczas zabezpieczenia imprezy w Kamieńsku usłyszeli dramatyczne wołanie o pomoc.
25 lipca 2026 roku sierżant sztabowy Mateusz Łasoń oraz starszy posterunkowy Damian Barański z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Wydziału Prewencji KPP Radomsko patrolowali pieszo rejon ulicy Sportowej w Kamieńsku. Nagle dotarły do nich wołania z pobliskiego terenu zielonego. Natychmiast pobiegli w tamtym kierunku.
W krzakach zauważyli leżącego na ziemi mężczyznę. 54-latek poinformował ich, że choruje na cukrzycę i nie ma przy sobie leków, a jego stan pogarsza się z każdą chwilą. Jeden z policjantów został przy mężczyźnie, czuwając nad nim, podczas gdy drugi pobiegł do radiowozu po... cukierki. Funkcjonariusze wiedzieli, że w przypadku gwałtownego spadku poziomu cukru podanie słodkiego produktu może uratować życie. Jednocześnie na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego.
Do czasu przyjazdu ratowników policjanci pozostali przy 54-latku, udzielając mu wsparcia, a następnie przekazali go pod opiekę medyków. Ta interwencja pokazuje, że policjanci są gotowi nieść pomoc każdemu, kto znajdzie się w sytuacji zagrożenia życia czy zdrowia – liczy się empatia, opanowanie i szybkie działanie.
Źródło: policja.gov.pl